Jagienka inaczej czyli wzloty i upadki zakupoholiczki

Jagienka kojarzy mi się z polską wsią, przaśną i tradycyjną. A ja mam dla Was niespodziankę, bo tu żadnej tradycji nie będzie. Gdyż moja Jagna przedstawia się następująco: Nie byłabym sobą, gdyby moja Jagienka nie była zrobiona inaczej niż powinna. Jak w sumie każda chusta na drutach jaka wyjdzie spod moich rąk. Jedyne czego nie zmieniłam to wzoru. Autorką jego jest Ania Lipińska znana w sieci jako Yellow Mleczyk. Dodałam jedynie więcej powtórzeń, gdyż po ... Czytaj dalej

Rzecz o misiu…

Nie, nie o misiu o bardzo małym rozumku. Ale o misiu - słodkim, szarym, malutkim. Który mnie wykończył. A miał on na imię Teddy. Zdaje się od Tadeusza. Mały był i wyraźnie potrzebował matczynej opieki. A w zalążku wyglądał następująco: Tak, to zestaw do haftu krzyżykowego. Firmy Coats, z muliną od Anchor. Kolorów niewiele, hafcik pyci-pyci. Ale nie dajcie się zwieść! Bo on wielce podstępny, ten misiu, jest! Wyglądał niewinnie, taki czysty, nieskalany. Tu w ... Czytaj dalej

Ruda zebra w fioletach

Brzmi nieźle? Czy raczej jak womit? Ja lubię takie kontrasty, ale tu nie o kwiatuszkach będzie mowa, o nie! Gdyż rzecz będzie o otulaczu, którego w preclu trudno było sobie wyobrazić, że może przejść metamorfozę z brzydkiego kaczątka w cudnej urody zebrę, a tu proszę, proszę, nie ma co sądzić po pozorach! Precel wyglądał raczej mizernie, nitka nierówna w nawoju, nierówna też na grubości. Ale ale ale dopiero po zrobieniu większej próby wełenka odkryła swoje ... Czytaj dalej

Kupi Pani ten materiał! I nie zwariuje…

Targi tekstylne Ptak Expo w Nadarzynie można byłoby określić jak w tytule. Mnóstwo sprzedawców, moc dobra w postaci materiałów, dodatków, sprzętu, których nazw nawet nie ośmielę się wymienić, żeby kogoś nie obrazić. I w tym wszystkim ja, z niezbyt wypchanym portfelem. Targi rozpoczęłam od warsztatów, jakże by inaczej. Na stoisku pasmanteriaozdobna.pl ozdobiłam torebkę. I to ze skóry! Torebka ma już drugie życie, w nowych rękach, więc Wam jej nie pokażę, za ... Czytaj dalej

Zima daje po oczach

I to jak! Bez tego nie byłoby takich zdjęć. Tym razem ja też dołożyłam swoje pięć groszy do zimowego kłucia w oczy. I to takiego, że rajbany nie pomogą, nawet nałożone trzy naraz. Otóż natchnęło mnie na widoczność zimą. Wszyscy wiedzą, jakie jest to niezwykle istotne kiedy mrok i szarówka, wtedy no koniecznie wprost jeśli nie obowiązkowo jakiś odblask być musi. Bo na przykład jakaś sarna czy jeż mnie nie zauważy i wpadnie ciałem. Ja zapodałam odblask w ... Czytaj dalej