LOVE life przesłanie na urlop i nie tylko

Tym hasłem prezentuję Wam projekt jaki realizowałam w wyzwaniu dla Daily Art, a jednocześnie jest on przesłaniem dla Was ode mnie :) Praca nie jest wielka, tylko 15x15cm, pochodzenia od Dekor Wood, ale "narobiłam się" przy niej straszliwie. Począwszy od pocieniowania tła jak w przedszkolu Pani kazała... Następnie nałożyłam pastę strukturalną Daily Art, a w nią wmieszałam dużo złotego pyłu 13 arts. Złoty pył zamieszkał zwłaszcza na napisie hdf "Love ... Czytaj dalej

Burza mózgów? Niekoniecznie…

Czy do każdego projektu potrzeba twórczej burzy mózgów? Niekoniecznie :) Chciałabym się z Wami podzielić moimi dwoma pomocnikami czyli: bankami zdjęć paletami kolorów. BANKI Po co banki zdjęć? Na przykład, aby zaciekawić wpisem na blog lub fanpejdż ;) Ale u mnie bardziej do tego, aby wykorzystać grafikę w technice decoupage lub mixed media. Aaaaa i zamawiam nadruki na tkaninach też w oparciu o te zasoby. Zdjęcia tam zgromadzone liczone w tysiącach są ... Czytaj dalej

Jagienka inaczej czyli wzloty i upadki zakupoholiczki

Jagienka kojarzy mi się z polską wsią, przaśną i tradycyjną. A ja mam dla Was niespodziankę, bo tu żadnej tradycji nie będzie. Gdyż moja Jagna przedstawia się następująco: Nie byłabym sobą, gdyby moja Jagienka nie była zrobiona inaczej niż powinna. Jak w sumie każda chusta na drutach jaka wyjdzie spod moich rąk. Jedyne czego nie zmieniłam to wzoru. Autorką jego jest Ania Lipińska znana w sieci jako Yellow Mleczyk. Dodałam jedynie więcej powtórzeń, gdyż po ... Czytaj dalej

Rzecz o misiu…

Nie, nie o misiu o bardzo małym rozumku. Ale o misiu - słodkim, szarym, malutkim. Który mnie wykończył. A miał on na imię Teddy. Zdaje się od Tadeusza. Mały był i wyraźnie potrzebował matczynej opieki. A w zalążku wyglądał następująco: Tak, to zestaw do haftu krzyżykowego. Firmy Coats, z muliną od Anchor. Kolorów niewiele, hafcik pyci-pyci. Ale nie dajcie się zwieść! Bo on wielce podstępny, ten misiu, jest! Wyglądał niewinnie, taki czysty, nieskalany. Tu w ... Czytaj dalej

Ruda zebra w fioletach

Brzmi nieźle? Czy raczej jak womit? Ja lubię takie kontrasty, ale tu nie o kwiatuszkach będzie mowa, o nie! Gdyż rzecz będzie o otulaczu, którego w preclu trudno było sobie wyobrazić, że może przejść metamorfozę z brzydkiego kaczątka w cudnej urody zebrę, a tu proszę, proszę, nie ma co sądzić po pozorach! Precel wyglądał raczej mizernie, nitka nierówna w nawoju, nierówna też na grubości. Ale ale ale dopiero po zrobieniu większej próby wełenka odkryła swoje ... Czytaj dalej