Idzie jesień…

  • miedziana chusta

Idzie jesień, więc to speszyl tajm dla dziewiarek 🙂

Albowiem z najdalszych zakamarków wyciągają one włóczki i patyki. I sztrykują, i heklują ciepłe udziergi na prezenty pod choinkę 😉

Ja też należę do tego zaszczytnego grona. Po mnie można się spodziewać szalika czy chusty od “Gwiazdora”. Jestem taka przewidywalna…

Tym razem wybór padł na piękną włóczkę firmy Anny Blatt, a zwie się ona Broadway. Ma piękny jesienny kolor, który powoduje miedziany moherek (32%) jaki otacza kolorową bawełnianą szenilę (47%), reszta to sztuczne niteczki.

W motku jest 63 metry, “poszło” ich 7.

Chciałam zastosować się do sugerowanej przez producenta grubości drutów czyli 4,5-5,5, ale nic z tego. Zrobiłam kilka próbek, z każdą zwiększając grubość drutów i stanęło dopiero na 9!

Chusta na ludziu wygląda następująco:

A bez ludzia tak:

Jest duża: 2,8 m na 85 cm. Do tego chwościki o długości 15cm. Jest czym się owinąć. Mimo dużej zawartości bawełny jest lekka i baaaaardzo ciepła.

W promieniach słońca widać jej miedziane nitki:

Wzór na chustę jest bardzo prosty. Zrobiona jest dżersejem czyli ściegiem pończoszniczym – znaczy na prawej stronie oczka prawe, na lewej lewe. Taki wzór jednak się zwija, więc konieczne jest zrobienie plisy z kilku oczek na prawo po każdej stronie chusty (u mnie po 3 oczka).

Splot i piękno włóczki najlepiej widać na tym zdjęciu:

Chustę robi się nie od środka, a od jednego z brzegów. Narzuciłam trzy oczka i w każdym prawym rzędzie dodawałam po jednym poszerzając chustę. Jak dotarłam do środka należy wiadomo te oczka odejmować. Też po jednym. I tak aż dojdziemy do 3 oczek, które razem trzeba zamknąć. Na końcu zrobiłam chwosty. Nie za bogate, bo chusta wyszła ogromna.

Krótkie blokowanie bez przypinania do maty i voila! Dzierga się szybko i przyjemnie, można w tym czasie włączyć multitasking 🙂

Zobacz również

1 Comment

  • comment-avatar
    Asia 23 października 2018 (23:24)

    Chysta wyszla fantastyczna, a i włóczka piękna.