Jak wyprać kota? Oto jest pytanie…

Jak wyprać kota? Oto jest pytanie nie tylko do hafciarek 😉 Bo kot jaki jest każdy widzi…

Jak pokazałam Wam wyhaftowanego abstrakcyjnego kota to uzyskałam największą dotychczas ilość polubień na fejsbuku – ponad 400!

Alealeale zobaczyliście już efekt końcowy, a ja chciałam Wam tu pokazać co dzieje się po tych kilkudziesięciu dniach, po których wreszcie kot “spada” z tamborka czy krosna i już jest gotowy do oprawy. No więc on niezupełnie jest taki gotowy. Bo kota należy albowiem wyprać.

Przedstawiam stan kota po zejściu z krosna:

Wygnieciony parchaty po bokach tak gdzie tkanina wystawała z krosna. No nieciekawe. Nie wystarczy zapranie tylko tych boczków, bo na białej tkaninie będzie niestety widać granicę czystą i nieczystą 😉

Dlatego kot wpada do miski. I jak to on nie bardzo to lubi…

To pa kotku, po 20 minutach wychodzisz 😉

Kot z kąpieli wygląda jak każdy kot z kąpieli. Wymięty i z fochem:

Dlatego przechodzi w fazę rulonu, gdyż ponieważ kota nie mniemy bardziej, tylko wyciskamy Panie i Panowie. WYCISKAMY.

Po wyciśnięciu jak cytryna kot zaczął zajmować mniej powierzchni znaczy skurczył się. No a nitki nie. I faktycznie teraz wygląda jak zmokły kot, a jego wąsy jak po spotkaniu ze słupem wysokiego napięcia:

Chwila na prostowanie kota, która jednak nie spowoduje wyprostowania wąsów… 🙁

Dlatego na wąsy, brwi, rzęsy i inne wystające kocie antenki – trzeba uwić sieć po lewej stronie tkaniny:  pozahaczać niteczki dodatkową nicią i je po prostu napiąć. Powstaje taka zygzakowata pajęczynka:

I w końcu koteł nabiera ostatecznego królewskiego blasku, po chwilach grozy jak w “Plastycznej fuszerce”:

abstrakcyjny kot haft krzyżykowy

obraz haft krzyżykowy akwarelowy kot abstrakcja

Zobacz również

Brak komentarzy