Ko ko kukuryku!

Ko ko kukuryku! krzyczą z obrazka łowickie koguty 🙂

Moje zmagania z czarną kanwą osiągnęły takie efekt. Warty wielu wylanych łez i kropli potu (wszak upały były) przy pruciu krzywych krzyżyków.

Czemu pruciu? Bo na czarnej tkaninie łatwo nie jest z minus cztery w oczach 😉 Nawet jak to jest znakomita aida firmy Zweigart.

Dodatkowe utrudnienie stanowiła konieczność przerobienia wzoru od Coricamo ze ślicznymi kogutkami. Oryginał zakładał bowiem czarne brzuchy, co na czarnej tkaninie byłoby niemożliwe. Dlatego w “pamięci” musiałam zmieniać kolory. Nie było to relaksujące zajęcie, cały czas spinka, aby się nie pomylić.

No i pomyliłam się, nie raz, nie dwa, nie dziesięć. Co więcej dwa “byki” zostawiłam na hafcie. Dla Was pewnie niewidoczne, mnie kłują w oczy!

Tak kolorowy haft to też fajny pomysł na zużycie końcówek mulin – nawet jeśli jakiś odcień minimalnie się różni to przy takiej feerii barw ten kontrast ginie. Wykorzystałam tu nitki firmy Ariadna, których mam całe pokłady. Te nitki lubią barwić przy praniu, ale jednym z plusów haftu na czarnym tle jest możliwość pozostawienia tkaniny nieupranej 😉

Jednak na razie mam dosyć czarnego tła. Niemniej uważam, że łowicki wzór prezentuje się lepiej na czarnym niż na białym. I myślę, że to nie koniec ludowych motywów. Nie wiem czy kogutki, ale kwiaty krzyżykiem i jako haft płaski na pewno popełnię.

A tymczasem na warsztacie haft na podmalowanej kanwie, który ma dać efekt 3d. Będą maki!

Brak komentarzy