Kupi Pani ten materiał! I nie zwariuje…

Targi tekstylne Ptak Expo w Nadarzynie można byłoby określić jak w tytule.

Mnóstwo sprzedawców, moc dobra w postaci materiałów, dodatków, sprzętu, których nazw nawet nie ośmielę się wymienić, żeby kogoś nie obrazić. I w tym wszystkim ja, z niezbyt wypchanym portfelem.

Targi rozpoczęłam od warsztatów, jakże by inaczej. Na stoisku pasmanteriaozdobna.pl ozdobiłam torebkę. I to ze skóry! Torebka ma już drugie życie, w nowych rękach, więc Wam jej nie pokażę, za szybka była dla mnie 😉

Warsztaty były też z szycia dla początkujących – prowadzone przez Ultramaszynę. Odbywały się pokazy hafciarek Brother i innego drogocennego sprzętu, więc aby nie zapłakać z pieniężnej niedoli patrzyłam na te cuda raczej z daleka.

Za to w materiały uderzyłam z pełną mocą i to tak, że było mi tylko widać stopy jak buszowałam w stoiskach wielu krajowych moich uwielbianych dostawców takich jak np. Tkaniny Karoliny gdzie miziałam wodoodporne poliestry.

Była też Fabryka Małych Cudów ze świetnymi dzianinkami.

Wielkie wrażenie wywarły na mnie koronki z Czech. O matulu jakie to były kolory, jaki wybór! Zawarłam ustny kontrakt i składam im niebawem zamówienie. Będzie się działo!

Jedno stoisko zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. To Rudi Bani Group sp. z o.o. Tam były tak zjawiskowe tkaniny, że prawie bałam się ich dotknąć. No po prostu cuuuudo!

Ale i dzianinka, właściwie wyeksponowana – tu w wykonaniu Samtex sp. z o.o., też przyciągała wzrok…

Umierałam nad dodatkami – w czarujących naturą kolorach:

Zbierali mnie z podłogi przy stoisku Pegi:

Prawie każde stoisko miało coś do zaoferowania potencjalnym kontrahentom i nie mówię tu o krówkach, chociaż też na niejedną się skusiłam! Drobne prezenciki dla krawcowych były przemiłe 🙂

Niestety większość stoisk nie była polsko-języczna. Jeden z sektorów należał do Turcji, mnóstwo stoisk było też z krajów azjatyckich. Znajomość angielskiego nie u wszystkich była na poziomie komunikatywnym. Zapewne to było powodem, że niewielu było odwiedzających w tych boksach.

Wystawcy byli przemili i bardzo pomocni. Jak czegoś nie rozumiałam, to zdradzali daleko idącą cierpliwość do ignorantki. Zawarłam mnóstwo znajomości, pobrałam tony wizytówek i folderów. Teraz tylko muszę napaść na jakiś bank. Lub bardzie na czasie – bankomat.

A jeśli chcecie wiedzieć gdzie i kiedy targi za rok – to proszę. Może się spotkamy?

Zobacz również

Brak komentarzy