Kwiatowy layout

Autoportret chodził mi po głowie. Ubrałam go w kwiatowy layout.

Oczywiście, że chciałabym tak cudnie młodo i rześko wyglądać jak panienka z grafiki. Jednak mnie chodziło o to mam w głowie i przełożyłam na to, że panienka ma to samo na niej 😉

Wbrew temu co może się wydawać z przestrzenności projektu, tutaj nie wymagał on wiele pracy. Jedynie nad czym należało się skupić, to kompozycja. Oparłam ją na suszonych roślinach z kawałkach gałązek. Pomiędzy nimi umieściłam materiałowe i tekturkowe liście.

Kolejny etap to kwiaty. Chciałam, aby zniosły dużo mediów, więc zrezygnowałam z papierowych. Użyłam materiałowych, metalowych i plastikowych, które po uprzednim zagruntowaniu cudnie trzymają media.

Po dokładniejszych oględzinach być może dostrzeżecie nie tylko malarskie akcesoria (pędzle, tubki po farbkach i zakrętki od nich), ale także dziewiarskie w postaci kłębków wełny. Są też szpulki nici, które odnoszą się do moich skłonności do haftu i szycia.

A nożyczki widzieli??? 😉

Lubię robić takie kwiatowe layouty. Ten oparłam na bazie z mdf. Wykończyłam ją także na bokach i spodniej stronie. Nałożyłam pastę strukturalną i dodałam napis z przesłaniem…

Dodałam też sporo kobiecych dodatków – wstążeczki, perełki, bałaganiarski sizal.

Nie obyło się bez moich ukochanych mikrokulek i brokatu. Całą pracę zblendowałam również w kolorze złotym i zielonym.

Myślę, że z takim bałaganem w głowie nie jestem odosobniona wśród artystów 😉

A tu inne projekty layoutowe np. vintage czy romantyczny. Uwielbiam tę formę!

Tak przypuszczam, że to nie ostatnia próba autoportretowania. Już mam lęki co następnego wymyślę! 😛

Zobacz również

Brak komentarzy