Mokra robota czyli ukwiecony layout

Dziś zapraszam na ukwiecony layout, w którym wykorzystałam całą moc mediów. Opowiem dlaczego lubię pracować na niebezpiecznie mokrym papierze.

Na początku musisz zabezpieczyć papier.  Polecam przyklejać papier na żel medium, a nie na klej introligatorski. Zapytasz dlaczego? Odpowiedź jest prosta – klej introligatorski jest na bazie wody, zatem przy pracy z mokrymi mediami może stracić swoje właściwości, w przeciwieństwie do żel medium.

Ja zwykle solidnie nakładam medium żelowe, co powoduje powstanie dodatkowych struktur tam gdzie nałożyłam je zbyt soczyście. Następnie musisz dobrze zagruntować layout przeźroczystym gesso. Wystarczy tylko cienka warstwa, bo schnie ono błyskawicznie. Teraz możesz szaleć np. z tuszami barwiąc rozdarcia papieru i nie tylko.

I tu moja kolejna rada dla Ciebie – nie bój się pobrudzić! Nakładaj tusz czy farbę nie tylko pędzlem czy gąbką, ale też palcem. Odginaj papier, aby zmierzwić go bardziej i postarzyć. Sprawisz wówczas że kolor dotrze nawet do warstwy pod papierem. Pomoże Tobie w tym praca na lekko mokrym papierze – staje się on bardziej plastyczny. A że zabezpieczyłaś go wcześniej gessem, więc nie obawiaj się o jego zbytnie zabarwienie – nadmiar zetrzesz chusteczką lub ściereczką.

Dobrze jest też nadać pracy głębi. Mój ukwiecony layout uzyskał ją dzięki dodaniu warstw w kompozycji z kwiatów. Dodatkowo efekt głębi możesz uzyskać również z użyciem cienia. Do tego celu polecam czarną farbę. Należy ją jednak nieco rozwodnić.

I znowu praca na mokrym papierze – jeśli nałożysz zbyt dużo farby – użyj pędzla z czystą wodą wprost na pracy albo rozetrzyj palcem. Byle tylko nie uszkodzić kompozycji z kwiatów.

Nie bój się cieniować. Czarna farba ma dodatkowo tę zaletę, że jeśli używasz metalicznych mgiełek (od których ja jestem uzależniona), to blask mgiełki będzie bardziej widoczny niż na białym podkładzie lub samym papierze.

Na layoutach używam mgiełek stosując dwie zasady. Pierwsza z nich to mokre w mokre. Czyli zwilżam papier, nakładam mgiełkę i ponownie ją zwilżam. Daje to efekt rozmycia taki jak przy akwarelach. Polecam Ci próbowanie tej metody poprzez stosowanie pędzelka niż atomizera, chyba, że już masz w tym wprawę.

Drugą metodę, którą chciałabym Tobie polecić jako uzupełnienie pierwszej, to metoda mokre w suche. Czyli mgiełkę aplikujesz bezpośrednio na wybrane przez Ciebie miejsce. Kolor jest wówczas mocny i wyraźny. Służy ona pokreśleniu niektórych akcentów pracy. Niektórych powtarzam, żeby nie zrobiło się zbyt kolorowo. Pamiętaj że same dodatki w formie kwiatów już dają mnóstwo kolorów w pracy.

Moja kolejna porada dla Ciebie to chlapania. Jeśli je kochasz, jak ja, to zechcesz ich użyć. Poćwicz najpierw na kartce jak one będą Tobie wychodzić w rzeczywistości. Inaczej wyglądają one przy strząsaniu z patyczka, inaczej strząśniesz z pędzelka. Natomiast zupełnie inaczej będą się prezentować jeśli stworzysz je przy użyciu szczoteczki do zębów. Bez względu jednak jakim przedmiotem będziesz je robić, to jako medium polecam mocno rozwodnione gesso. Kropeczki nie będą rażąco wyraźne i ładniej wtopią się w tło.

Zobacz również

Brak komentarzy