Świąteczny junk journal

Taki grudniowy junk journal wykonałam na warsztatach na Art in Town.

Moją nauczycielką była Wiola znana w sieci jako WuWu Zatoka Wspomnień. I przy okazji oaza warsztatowej cierpliwości i opanowania.

Rzadko widziałam tak perfekcyjnie przygotowane warsztaty, a do tego w świetnej, kreatywnej atmosferze.

Z tego twórczego dobrobytu urodziło się junkowe dziecko:

 

 

Co to junk journal? To ręcznie zrobiona książeczka z różnego rodzaju upcyclingowanych rzeczy lub na takie wyglądających 😉 Czyli taki śmieciowy dziennik. Tworzy się go z resztek papierów, koronek, materiałów, tekturek, koralików, charmsów, naklejek itp. Ważne jest, aby tworzyła spójną tematycznie całość.

 

 

Ten również był robiony od podstaw – Wiola przygotowała lub zdobyła staro wyglądający papier, a nam zostało tylko zrobić okładkę i wszyć go do wewnątrz. Do niego domontowaliśmy różnego rodzaju zakładki, koperty, schowki, za którymi schowaliśmy kartki na notatki. Oczywiście nieustająco utrzymane w klimacie świątecznym, vintage.

 

 

Największa zabawa jednak była z doklejaniem ozdób – wyszedł zaprawdę grubaśnie!

 

Mój journal podarowałam wielce sentymentalnej osobie, która z pewnością go wykorzysta do grudniowych zapisków – listy zakupów, prezentów, zdjęć, wspomnień, ulotnych chwil.

 

 

I tak sobie myślę, że Wiola bardzo skutecznie zaraziła mnie tworzeniem takich junków 😛

 

Zobacz również

Brak komentarzy