5 posts tagged diy

Szalony turkus i darmowy wzór

Szaleństwo kolorów... Szalony turkus z odrobiną energetycznej zieleni i fioletu - tworzą cudnej urody kolorystykę Woolpaca Sport od Nellie's Fibers. Kolor ten to laguna :) To mój nabytek na ubiegłorocznym Drutozlocie, w końcu doczekał się udziergu. Dlaczego tak długo? Bo na tegorocznym zlocie dziewiarek musiałam dokupić jeszcze jeden motek! :P Włoczka niesamowicie miękka, z lekkim włosem. Wszak w niej 60% alpaki i 40% wełny. Miodzio po prostu.W motku 50g są 133 ... Czytaj dalej

Ruda zebra w fioletach

Brzmi nieźle? Czy raczej jak womit? Ja lubię takie kontrasty, ale tu nie o kwiatuszkach będzie mowa, o nie! Gdyż rzecz będzie o otulaczu, którego w preclu trudno było sobie wyobrazić, że może przejść metamorfozę z brzydkiego kaczątka w cudnej urody zebrę, a tu proszę, proszę, nie ma co sądzić po pozorach! Precel wyglądał raczej mizernie, nitka nierówna w nawoju, nierówna też na grubości. Ale ale ale dopiero po zrobieniu większej próby wełenka odkryła swoje ... Czytaj dalej

Zima daje po oczach

I to jak! Bez tego nie byłoby takich zdjęć. Tym razem ja też dołożyłam swoje pięć groszy do zimowego kłucia w oczy. I to takiego, że rajbany nie pomogą, nawet nałożone trzy naraz. Otóż natchnęło mnie na widoczność zimą. Wszyscy wiedzą, jakie jest to niezwykle istotne kiedy mrok i szarówka, wtedy no koniecznie wprost jeśli nie obowiązkowo jakiś odblask być musi. Bo na przykład jakaś sarna czy jeż mnie nie zauważy i wpadnie ciałem. Ja zapodałam odblask w ... Czytaj dalej

Dlaczego nie lubię elektroniki i czy to objaw zramolenia?

Może i jest jak w tytule. Jednak jestem żarliwym przeciwnikiem wszelkich elektronicznych cudów techniki, które służą do czytania książek. Dlaczego? Bo papierowa książka ma niepowtarzalny urok. Można ją po pierwsze przeczytać. Lub chociażby zacząć i pochwalić się w pracy lub na fejsie, jakie ekscentryczne rzeczy wyprawiam w wolnym czasie. Albo na insta, gdzie cudownym zrządzeniem losu okładka pasuje do bluzki. Książka służy też jako przycisk do rzeczy, które nie ... Czytaj dalej

Granat raz proszę! I to za darmo!

  Złamałam się, złamałam! Wstyd przyznać, ale uległam. Był on cudny nie tylko powierzchownie, ale też w dotyku. Miękki, włochaty, puszysty. I uwiódł mnie nicpoń! Piszę tu o Flausch Tweed firmy Rodel. Granatowo-szaro-fioletowe wybarwienie i tekstura przypominająca prawdziwą wełnę. Oto on, ten wariat: Złamałam się, bo.... w nim naprawdę mało natury jak na moje standardy. Tylko 23% mohairu. Reszta to wiskoza (38), poliakryl (20) i poliamid (19). Jednak kolor ma ... Czytaj dalej