6 posts tagged pattern

Powiało mrozem, więc czas na… wzór na łatwą chustę

Nie wiem jak u Was, ale u mnie powiało mrozem tak faktycznie. Zatem czas się otulić w chustę i to szybko! Do tego posłuży wzór jak ją zrobić na drutach :)     Chusta jak widać mocno niewymagająca. Robimy jednym wzorem, bez szaleństw, znaczy francuzem. Oznacza to, że na obu stronach chusty lecimy oczka prawe, do upojenia. Kawą właściwie, bo wzór nudny jak flaki z olejem. Więc albo kawa, albo włączamy "Teksańską masakrę piłą mechaniczną", co by nie ... Czytaj dalej

Wietrzny komin

Czemu wietrzny komin? Bo z włóczki o nazwie wiatru Mistral. Producent to Wolle Rodel, a skład: 50% bawełna, 44% akryl, 6% poliamid. W motku 50g jest tylko 90m, włóczka jest gruba i mięsista. Ma ona bardzo ciekawy splot - jakby zszyta obok siebie cienka niteczka tworząca harmonijkę. Poprzez tak zwiększoną szerokość nici przypomina ona tasiemkę czy może łańcuszek. Całość opleciona jest jeszcze mocną poliamidową nicią, na tzw. kiełbaskę ;) Poprzez takie ... Czytaj dalej

Ruda zebra w fioletach

Brzmi nieźle? Czy raczej jak womit? Ja lubię takie kontrasty, ale tu nie o kwiatuszkach będzie mowa, o nie! Gdyż rzecz będzie o otulaczu, którego w preclu trudno było sobie wyobrazić, że może przejść metamorfozę z brzydkiego kaczątka w cudnej urody zebrę, a tu proszę, proszę, nie ma co sądzić po pozorach! Precel wyglądał raczej mizernie, nitka nierówna w nawoju, nierówna też na grubości. Ale ale ale dopiero po zrobieniu większej próby wełenka odkryła swoje ... Czytaj dalej

Zima daje po oczach

I to jak! Bez tego nie byłoby takich zdjęć. Tym razem ja też dołożyłam swoje pięć groszy do zimowego kłucia w oczy. I to takiego, że rajbany nie pomogą, nawet nałożone trzy naraz. Otóż natchnęło mnie na widoczność zimą. Wszyscy wiedzą, jakie jest to niezwykle istotne kiedy mrok i szarówka, wtedy no koniecznie wprost jeśli nie obowiązkowo jakiś odblask być musi. Bo na przykład jakaś sarna czy jeż mnie nie zauważy i wpadnie ciałem. Ja zapodałam odblask w ... Czytaj dalej

Granat raz proszę! I to za darmo!

  Złamałam się, złamałam! Wstyd przyznać, ale uległam. Był on cudny nie tylko powierzchownie, ale też w dotyku. Miękki, włochaty, puszysty. I uwiódł mnie nicpoń! Piszę tu o Flausch Tweed firmy Rodel. Granatowo-szaro-fioletowe wybarwienie i tekstura przypominająca prawdziwą wełnę. Oto on, ten wariat: Złamałam się, bo.... w nim naprawdę mało natury jak na moje standardy. Tylko 23% mohairu. Reszta to wiskoza (38), poliakryl (20) i poliamid (19). Jednak kolor ma ... Czytaj dalej