Taki gorąc, a ja w kocu!

Taki gorąc, bo 18 stopni dziś było! Sezonu grillowego w marcu to jeszcze nie widziałam, a przecież sporo wiosen już za mną 😉 Nie, nie siedziałam w kocu. Utkałam go, co by mi służył jako tło lub dodatek do tła moich twórczych wytworów 🙂

 

 

Praca szła szybko, całą 4,5kg belkę utkałam w dwie godziny. Wyszedł całkiem spory – 2m/1,20m. Może dlatego, że robiłam dość luźno.

To mój pierwszy koc z czesanki, dlatego nie wiem jak dobra wełna powinna wyglądać. Moja nie miała równej nici (o ile tak można powiedzieć w przypadku czesanki). Musiałam też nauczyć się nie napinać nici, pierwsze kilka metrów po prostu rwałam!

Wyszedł ciężki pierun i trudny do przenoszenia. Następny zrobię w innym formacie. Dla tych, którzy chcą się zmierzyć – te 2m wyszły z nałożonych 25 oczek. Kolejny będzie z 20 oczek i zobaczymy jaki przystojny się utka 😉

 

 

 

Pracę zgłaszam do wyzwania Art Piaskownicy – “Akcesoria do sesji zdjęciowych” LINK

 

Zobacz również

Brak komentarzy