Zima daje po oczach

I to jak! Bez tego nie byłoby takich zdjęć.

Tym razem ja też dołożyłam swoje pięć groszy do zimowego kłucia w oczy. I to takiego, że rajbany nie pomogą, nawet nałożone trzy naraz.

Otóż natchnęło mnie na widoczność zimą. Wszyscy wiedzą, jakie jest to niezwykle istotne kiedy mrok i szarówka, wtedy no koniecznie wprost jeśli nie obowiązkowo jakiś odblask być musi. Bo na przykład jakaś sarna czy jeż mnie nie zauważy i wpadnie ciałem.

Ja zapodałam odblask w znanym i poniekąd przez wszystkie królewny lubianym kolorze zarąbiaście różowym.

Oto on:

Szaleńczo różowa Soft Wool firmy Ice Yarns. Po połowie akryl z wełną, w motku 50g jest jej 150cm. Druty uwaga, achtung, wnimanje – 8-9! Kto by pomyślał?!

Z tej oto neonówki utkałam, tak wiem jestem nudna, kolejny komin na drutach. Tym razem robiłam go w poprzek, na okrągło. Co znaczy na okrągło? Czy trzeba się wtedy obracać w kółko? No niby można, ale wystarczy też połączyć przód i tył robótki na drucie z żyłką. Efekt będzie ten sam, a przy okazji obejrzymy jakieś sensacyjne posiedzenie sejmu albo rimejk Mody na sukces. Ale jeśli wolicie przy drutowaniu tańcować w kółeczku to ja bardzo proszę, bo to fitnesowo zdrowe, ale ja wtedy nie biorę odpowiedzialności za jakikolwiek zawrót i upadek a już zwłaszcza na drut. No nie, bądźmy poważni, dorośli ludzie!

Zatem zapodałam na drut 236 oczek. No nie wiem skąd ta liczba, może zaczęłam właśnie wtedy liczyć puste krzesła w ławach sejmowych, albo ilość dni do wakacji, w każdym razie tak już zostało i basta. Kolejny mało atrakcyjny w robocie wzór (znaczy pończoszniczy) starałam się urozmaicić jakąś dramatyczną wstawką dwu- lub czterorzędową samymi prawymi oczkami. Wyrobiłam dwa motki do końca. Po wypraniu wyszedł smutek jakiś, mało ruchawy, słabo atrakcyjny i już miałam się go pozbyć lotem koszącym przez okno… kiedy poczułam słabość taką wielką, głęboką i przejmującą, no i postanowiłam dać mu szansę na oplecenie się wokół szyi.

I nastał cud:

Bo na ludziu to wygląda całkiem przyzwoicie 🙂 Tradycyjnie nie utrafiłam z długością komina i wyszedł długi tak, że można w nim się od razu zmumifikować. W każdym razie zawijam się w niego trzy razy. Na szerokość natomiast – nie mam zastrzeżeń.

To kolejny wzór jaki może wykonać każdy początkujący w drutowaniu. Bo wiecie – staram się roznosić rękodzielnicze wirusy! Czy tym razem udało mi się kogoś zarazić???

Zobacz również

Brak komentarzy